niedziela, 3 listopada 2013

Wieczorny spontan i "koszmarny" ciastek :)

Dziś wpadła mi w ręce tkanina zachomikowana gdzieś w szafce. Co prawda miała z niej powstać poduszka na dekorację około świąteczną ale kawałek został zużyty na ciastka :) Ciastek trochę jest "koszmarny" ale już został zaklepany przez mojego syna :) A w związku z tym czeka mnie stworzenie "koszmarnej" pani ciasteczkowej  w spódnicy baletnicy :) 



Dobrze że nie chciał żeby miał dwa lizaki jak na skarpecie z zeszłego roku. Bo jak to ujął : mamo będą dwa lizaki to w skarpecie znajdę dwa razy więcej słodyczy:) A mała chciała ciastka baletnicę :)

Miłego wieczoru :)

1 komentarz: