poniedziałek, 9 grudnia 2013

Chwalę się...

... bo w końcu czas najwyższy :) Jakiś czas temu umówiłyśmy się z Malwiną na wymiankę. Ja jej zrobiłam swoje hand made a ona dla mnie swoje :) Dla mnie szydełkowanie rzecz niedościgniona - jak na razie bo kto wie może z czasem się przełamię i zrobię coś więcej niż prosty łańcuszek :) Ale do rzeczy. Pokażę Wam jakie super rzeczy mi się skapły z tej wymianki :) Przepraszam że sesja szału nie robi ale córka mi "pomagała" :) I tak dobrze że udało się zamotek odnaleźć bo nie pamiętała gdzie odłożyła jak oglądała :)

Cudna podusia - mistrzostwo :)


Odnaleziony zamotek i do tego bransoletka. No i mój zestaw przetrwania: komin, czapka i mitenki - swoją drogą kto te nazwy wymyśla :) Zestaw jest rewelacyjny i mój ulubiony :)


A na koniec - no i to też ma jakąś kosmiczną nazwę - girlanda :) Taka niespodziana niespodzianka :) Malwina zakodowała sobie że się kiedyś zachwycałam takim cudem u niej na blogu i proszę cuda się zdarzają - no ale w końcu co się dziwić święta idą czas magiczny i pełen cudów :)


Malwina ode mnie masz głęboki ukłon ku Twoim zdolnościom machania tym patyczkiem zwanym szydełkiem ! :) Ja będę na pewno jeszcze o coś się u Ciebie ubiegać :)

A na zakończenie zapowiedź tego co powstaje powoli małymi kroczkami. Postanowiłam wprowadzić do zimy trochę koloru i myślę że będzie super :)






7 komentarzy:

  1. Cieszę się,że zadowolona jesteś:)Jeszcze raz bardzo dziękuję za Twoje cudeńka:)To jeszcze nie koniec...ale to przecież wiesz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale cudeńka dostałaś:-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. same cudeńka :), a wymiankowe prezenty są świetne :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe prezenty i miła niespodzianka to zalety wymianek. Gratuluję i pozdrawiam Małgosia

    OdpowiedzUsuń